Śmiech mnie bierze, obserwując suwalską młodzież (czytaj hołotę), oblegającą stoliki przy dopiero co otwartym KFC. Napiszę krótko, bo szkoda mi czasu na takie prostackie zachowanie co niektórych...

Siedzi siedmiu z jednym kubkiem i co chwila, na zmianę biegają do dystrybutora po darmowe picie... Niektórzy "sprytniejsi" od dystrybutora w ogóle nie odchodzą.  Żal patrzeć... Nasuwa się tylko jeden wniosek -  większość młodych suwalczan nie dorosła jeszcze do tego, by takie lokale odwiedzać... PRZYKRE