Komarów w tym roku jest znacznie więcej niż w latach ubiegłych – mówi Piotr Karnasiewicz, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Suwałki. – Możemy mówić wręcz o prawdziwej inwazji, a wszystkiemu winne są ciągle padające deszcze. Komary bowiem lubią wilgoć.

 

Od maja do końca października komary są najbardziej uciążliwe. Najwięcej jest ich na terenach położonych blisko rzek, jezior i innych akwenów wodnych. Również właściciele domków, znajdujących się niedaleko lasu, skarżą się na ich niemiłe i bardzo uciążliwe towarzystwo.

 

Komary wyczuwają ludzi po zapachu. Kiedy już znajdą swoją ofiarę, potrafią być bardzo dokuczliwe. Na szczęście istnieje mnóstwo sposobów, aby ustrzec się ukąszenia tych owadów oraz zniwelować swędzenie po ukąszeniu.

 

– Najprostszy sposób, aby komary nas unikały, to łykanie witaminy B – informuje Piotr Karnasiewicz.

 

Można również skorzystać z bogatej oferty sklepów. W ich asortymencie znajdziemy różnego rodzaju kremy, żele i spraye odstraszające. Cenny takich preparatów wahają się w granicach 5-25 zł, chociaż za moskitierę, czyli siatkę ochronną, trzeba zapłacić nawet 30 zł.

 

Nowością są natomiast breloki odstraszające, lampy i różnego rodzaju paralizatory.