Wszędzie pełno jest psich odchodów - skarżą się suwalczanie. - Wraz z topniejącym śniegiem, z dnia na dzień, jest ich coraz więcej. Zarządcy poszczególnych placów i skwerów powinni w końcu zrobić z tym porządek.
Krystyna Kamińska mieszka w jednym z bloków przy ulicy Noniewicza. Kobieta twierdzi, że codziennie rano wokół jej bloku biega mnóstwo psów.
- A właściciele czworonogów stoją i czekają, aż zwierzęta załatwią swoje potrzeby - dodaje kobieta. - Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek to sprzątał.
Podobne sygnały otrzymaliśmy od mieszkańców osiedla Północ. - Każdy skwer "obłożony" jest psimi odchodami - twierdzili ludzie. - Dzieci nie mają gdzie pograć w piłkę czy pobiegać. Co chwila bowiem wpadają w psie odchody. Nie dość, że trzeba czyścić buty i niejednokrotnie ubranie, to jeszcze chuchnie. Nie mówiąc już o tym, że zwierzęce odchody zagrażają zdrowiu naszych dzieci.
Zgodnie z uchwałą rady miasta, właściciel psa ma obowiązek po nim sprzątnąć. Jak widać, tylko nieliczni przestrzegają przepisy. W takiej sytuacji za porządek na poszczególnych osiedlach odpowiada ich zarządca - spółdzielnia mieszkaniowa lub ZBM.
Jan Wiszniewski, wiceprezes największej w mieście Suwalskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, mówi, że na porządki jest jeszcze trochę za wcześnie.
- Na bieżąco sprzątamy tam, gdzie jest już to możliwe - informuje Wiszniewski. - Natomiast generalne porządki zrobimy dopiero wtedy, gdy stopnieje śnieg. Wówczas uprzątniemy i place, i skwery.
Wraz z nadejściem wiosny zarządcy będą też wymieniać piasek w osiedlowych piaskownicach.
- Właściciel psa może zapłacić mandat za to, że nie sprząta po swoim pupilu. Pod warunkiem oczywiście, że zostanie przyłapany na gorącym uczynku. Wówczas grozi mu kara nawet do stu złotych. W ostatnich dniach mandaty wypisujemy bardzo często. - mówi Grzegorz Kosiński komendant straży miejskiej
Być może macie pomysł jak zmobilizować właścicieli psów do sprzątania? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

