Statystyki nie kłamią. Najlepsze wyniki ze sprawdzianu gimnazjalnego osiągają w Suwałkach uczniowie placówek nr 3 i 5. Obie funkcjonują przy liceach. Pierwsze przy LO nr 2, drugie – nr 4.

Tę prawidłowość widać zresztą w całym kraju. Dlatego szefostwo MEN chce to upowszechnić.

W gimnazjach uczą w większości ci sami nauczyciele co w liceach. Mają więc większe wymagania, poziom jest wyższy.

– Nigdy jeszcze nie zdarzyło się, aby gimnazjalista, który skończył naszą szkołę, a potem kontynuował naukę w naszym liceum, nie zdał matury, czy został na drugi rok w tej samej klasie – mówi Romuald Borkowski, dyrektor ZS nr 2.

W mieście gimnazja mogłyby powstać jeszcze przy dwóch liceach – nr 1 i nr 3.
– Kiedyś nawet taki pomysł rozważaliśmy – mówi Bożenna Szynkowska, dyrektor tej pierwszej placówki.

– Bo sześcioletni cykl nauczania daje znacznie większe możliwości.
Szkoła, wzorem niektórych placówek z Augustowa czy Łomży, chciała mieć wpływ na rekrutację do gimnazjum. Chodziło o to, aby nie obowiązywała tzw. rejonizacja. Potem pomysł został jednak zarzucony. Rejonizacja natomiast obowiązuje.

– Myślę, że tworzenie gimnazjów przy liceach ma sens – dodaje dyr. Szynkowska. – Dzisiaj, przy sprzyjających okolicznościach, bylibyśmy w stanie utworzyć jedną czy dwie takie klasy.

Suwalskie władze takich pomysłów wspierać jednak nie będą. Jak twierdzi Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy ratusza, istniejąca sieć szkół jest optymalna i nie ma żadnej potrzeby przeprowadzania zmian organizacyjnych.