Tradycja odpustów w Wigrach ma już 400 lat i sięga czasów gdy klasztor zamieszkiwali zakonnicy z Zakonu Kamedułów . Reguła zakonu zabraniała im kontaktów ze światem zewnętrznym. Tylko jednego dnia w roku przestawała ona obowiązywać i do klasztoru mogli wejść ludzie z zewnątrz. Tego dnia był udzielany odpust ,czyli rozgrzeszenie z grzechów jakie popełnili wierni.
Po mszy ludzie sprzedawali owoce swojej pracy na roli oraz wyroby rzemieślnicze.Ciekawostką jest to że zakonnicy wieczorem ,gdy już wszyscy ludzie opuścili ich klasztor wyparzali gotującą wodą próg wejścia do swojego klasztoru w celu odkażenia śladów ,które pozostawiły kobiety.
W czasach współczesnych odpust organizuje Dom Pracy Twórczej.Było dużo straganów z typowo odpustowymi wyrobami.Na których można było kupić: "baloniki na druciku , pierzaste koguciki, cukrową watę" obwarzanki,i lizaki oraz korkowce.Z tych artykułów najbardziej były zadowolone dzieci. Dorośli mogli kupić lub tylko oglądać dzieła artystów ludowych:obrazy ,rzeźby ,wyroby kowalskie, tkackie ,ceramiczne i.wiele innych.Było też coś dla ciała a więc swojskie wędliny, sery,miody,sękacze,chleb i inne pieczywo.
Pobyt na tym odpuście umilały występy zespołów ludowych z Polski i Litwy. Mam nadzieję że w latach następnych ,gdy zarządzanie klasztorem przejmie kościół też będą takie wspaniałe odpusty. A więc do zobaczenia w Wigrach za rok .





