Józef Gajewski, prezydent Suwałk nie żyje. Zmarł wczoraj we Włoszech,gdzie przebywał wraz z żoną na urlopie. – Prawdopodobnie doznał zawału serca – poinformowała nas Anna Kurdziel, konsul RP w Rzymie.

Dzisiaj w urzędzie miasta będzie wyłożona księga kondolencyjna.
–Flagi przepasane kirem zostaną opuszczone do połowy – informuje Jarosław Filipowicz, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Suwałkach.

Miał chore serce

Józef Gajewski miał 62 lata. Kilka dni temu, wraz z żoną i przyjaciółmi wybrał się na urlop do Toskanii.

Wczoraj po południu, jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, bardzo dobrze się czuł. Ze znajomymi grał w brydża. Było bardzo gorąco, postanowił się wykąpać. Wskoczył do hotelowego basenu i nie wypłynął. Znajomi próbowali go reanimować, bezskutecznie. Kilka minut później wezwali pomoc.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że lekarze usiłowali ratować prezydenta ponad pół godziny. Na próżno.

– Prawdopodobną przyczyną śmierci była niewydolność akcji serca – informuje konsul.

Prezydent Suwałk miał problemy z sercem od dawna. Kilkakrotnie zabierała go karetka pogotowia z ratusza. W ubiegłym roku przeszedł zabieg ablacji w Aninie. Był pracoholikiem. Wbrew sugestiom lekarzy, nie oszczędzał się.

– Będę dbał o siebie na emeryturze – mówił nam w końcu ubiegłego roku. – Teraz mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia.

Informacja o śmierci prezydenta dotarła do Suwałk wczoraj po południu, kilka godzin po tragedii. Obiegła miasto lotem błyskawicy. W niektórych kościołach, podczas wieczornych nabożeństw księża już modlili się za zmarłego prezydenta.
W ratuszu odbyło się spotkanie kierownictwa urzędu.

–Jesteśmy załamani tym, co się stało – kwituje pytania Włodzimierz Marczewski, przewodniczący suwalskiej rady miasta. – Trudno mi na ten temat rozmawiać.
Także Andrzej Matusiewicz, wiceprzewodniczący suwalskiego samorządu jest wstrząśnięty informacją o śmierci prezydenta.

– Chciałbym przekazać rodzinie wyrazy najszczerszego współczucia – mówi.
Obowiązki prezydenta przejął jego zastępca ds. gospodarczych Czesław Renkiewicz.

Chcą pomóc rodzinie

Na razie nie wiadomo, kiedy będzie pogrzeb. Suwalscy włodarze, jak dowiedzieliśmy się, chcą zaoferować rodzinie zmarłego pomoc w sprowadzeniu zwłok. Jak długo będą trwały formalności, nie wiadomo.