Setki połamanych drzew, zerwane linie wysokiego napięcia, a nawet dachy, oraz uszkodzone samochody – to skutki wichury, jaka wczoraj przeszła nad naszym regionem.
Zerwało dach
Najwięcej zgłoszeń o nieprzejezdnych drogach i gałęziach na chodnikach mieli strażacy z Suwałk. Do zdarzeń wyjeżdżali aż 37 razy.
– Telefony dzwoniły już o 3 nad ranem – informuje Dariusz Siwicki, zastępca komendanta straży pożarnej. – Zgłoszenia napływały z całego powiatu.
Silny wiatr i opady deszczu ze śniegiem doprowadziły niemal do paraliżu. Drzewa na drogach uniemożliwiały kierowcom swobodny przejazd. Również piesi mieli wiele problemów – gałęzie tarasowały chodniki. Uszkodziły także dwa auta w naszym mieście.
– A w miejscowości Smolniki wichura zerwała dach domku jednorodzinnego – dodaje Siwicki.
Kolizja trzech aut
Również wiele pracy mieli augustowscy strażacy. Do usuwania złamanych konarów wyjeżdżali 35 razy.
– Bardzo dużo zgłoszeń było w samym Augustowie – informuje Ryszard Stankiewicz ze straży pożarnej. Drzewa niszczyły ogrodzenia, latarnie oraz auta. We wsi Hruskie w gminie Sztabin doszło natomiast do kolizji trzech samochodów.
– Kierowcy nie dostosowali oczywiście prędkości do fatalnych warunków pogodowych – mówi Stankiewicz. – Na szczęście obyło się bez ofiar.
Wielu rolników ze wsi w powiecie augustowskim zgłaszało również, że nie mają światła. Bez
prądu nie mogli doić krów i wykonywać innych prac.
Nieco lepiej było w powiecie sejneńskim. Tam zanotowano tylko 15 zgłoszeń. W większości były to interwencje związane z usuwaniem złamanych konarów.
Zdaniem Dariusza Siwickiego z PSP w Suwałkach, wichura wyrządziła wiele szkód, ale należy cieszyć się, że nie ucierpiał nikt z ludzi.


