Coraz więcej młodych dziewczyn zaczyna się odchudzać – twierdzi Barbara Leśniewska-Gawryś, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Suwałkach. – A tym samym chorują na anoreksję. To groźne i niebezpieczne zjawisko. Nastolatki często nawet nie wiedzą, kiedy przekroczą „cienką granicę” i zapadają na trudną w leczeniu, a nawet zabójczą chorobę.

Chowają kanapki

Z badań specjalistów z poradni wynika, że na anoreksję najczęściej chorują dziewczęta w wieku od 13. do 18. roku życia. Zdarza się też, że chorują młodsze dzieci.

12-letnia Karolinka miała problem z zaaklimatyzowaniem się w nowej klasie. Zależało jej na akceptacji środowiska. Zaczęła się więc odchudzać, myśląc, że jeśli będzie szczuplejsza, wszyscy ją polubią. Rodzice nawet nie zauważyli, kiedy ich dziecko praktycznie przestało jeść. Dopiero, gdy za jej łóżkiem znaleźli stare schowane kanapki, zorientowali się, że coś jest nie tak.

Trzeba szybko reagować

Powodem choroby jest chęć schudnięcia przy już występującej niedowadze. – Anoreksja objawia się niechęcią do jedzenia – dodaje Leśniewska- Gawryś. – Anorektyczki najczęściej jednak ukrywają się ze swoją chorobą. Oszukują rodziców, że jedzą. Zdarza się, że podczas ważenia w kieszeń wkładają np. ciężarki. Wychudzone nogi i ramiona zaś zakrywają grubymi ubraniami.

Specjaliści apelują, aby jak najszybciej reagować na niepokojące zachowania dzieci. Po pomoc i poradę można zgłosić się m.in. do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej przy ul. Nowomiejskiej w Suwałkach

oraz więcej młodych dziewczyn zaczyna się odchudzać – twierdzi Barbara Leśniewska-Gawryś, psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Suwałkach. – A tym samym chorują na anoreksję. To groźne i niebezpieczne zjawisko. Nastolatki często nawet nie wiedzą, kiedy przekroczą „cienką granicę” i zapadają na trudną w leczeniu, a nawet zabójczą chorobę.

Specjaliści apelują do rodziców, aby kontrolowali dietę dzieci, zanim będzie za późno.